Dobra wiadomość, nie tylko dla hodowców drobiu. W naszym regionie wygaszane są ogniska ptasiej grypy, a wczoraj wydane zostało rozporządzenie, zgodnie z którym drób może już zostać wypuszczony na wolny wybieg. Od ponad miesiąca nie wykryto nowych ognisk wirusa, jednak służby weterynaryjne podkreślają, że cały czas trzeba zachowywać szczególną ostrożność.


- Drób może już zostać wypuszczony na wolny wybieg, pamiętamy jednak o określonych ograniczeniach i zachowaniu zasad bioasekuracji – zaznacza Dariusz Hyhs, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Ostrowie Wielkopolskim.

Wśród obostrzeń wymienia się m.in.: niedopuszczanie zwierząt do zbiorników wodnych, przy których przebywa dzikie ptactwo; karmienie i pojenie zwierząt wyłącznie w pomieszczeniach zamkniętych czy odpowiednie przechowywanie paszy.

Minione tygodnie mocno dały w kość wszystkim posiadaczom drobiu, zarówno tym drobnym, którzy mieli kilka kur na podwórku, jak i zawodowym hodowcom. Tylko w powiecie ostrowskim padło, lub zostało wybitych, 30. tys. gęsi reprodukcyjnych i 19 tys. indyków. Ale niedogodności spadły również na te gospodarstwa, które przed wirusem się uchroniły.

- Przetrzymywanie ptaków w zamknięciu było udręką przede wszystkim dla nich, ale również dla nas, hodowców. Utrzymanie odpowiedniej czystości kurnika jest w takich warunkach prawdziwym wyzwaniem – mówi Leopold Wenzel, hodowca z Wysocka Wielkiego.

Rozporządzenie ministra rolnictwa to jedno, ale jeszcze ważniejsze jest to, że wygaszane są kolejne ogniska ptasiej grypy. Wszystko zaczęło się w Bierzowie w powiecie Ostrzeszowskim, gdzie choroba pojawiła się na początku roku. Kolejne tygodnie przynosiły złe informacje, wielu hodowców musiało liczyć straty. Pod koniec lutego wirus dotarł do powiatu ostrowskiego, pierwsze ognisko wykryto w Pawłowie. Teraz ptasia grypa jest w odwrocie.

- Wygaszamy ogniska w miejscowościach Kuźnica Kącka, Kąty Śląskie i Pawłów, nastąpi to 8 kwietnia. Następnie będziemy pisali wniosek do wojewody o wygaszenie ogniska w Namysłakach. Od ponad miesiąca w Polsce nie ma żadnych nowych ognisk ptasiej grypy, tak że sytuacja wraca do normy – uspokaja Dariusz Hyhs, dodając, słowo bioasekuracja, które w ostatnich tygodniach było odmieniane przez wszystkie przypadki, nadal jest i będzie bardzo aktualne. – Wszyscy hodowcy, którzy mają kurniki towarowe wiedzą o tym, że ciągle trzeba będzie dbać o to, żeby przed wejściem do kurnika znajdowały się maty dezynfekcyjne, trzeba pamiętać o myciu rąk, zmianie odzieży czy zmianie obuwia. Te standardy się nie zmieniają i będziemy na to zwracać uwagę.