Opuszczone, niegdyś 50 tysięczne miasto Prypeć, które trwa jakby w innym wymiarze przestrzennym. Czas ludzkiej cywilizacji, który płynie do tyłu. Stopniowo murszejące domy i asfaltowe jezdnie, które ustępują miejsca roślinności. To i wiele więcej zobaczymy na wystawie fotografii Wojciecha Sternaka pt. „Czarnobyl – artefakty obecności”, którą od wczoraj można oglądać w Ostrowskim Centrum Kultury.
Warszawski artysta Wojciech Sternak na eskapadę do Czarnobyla wybrał się w 2005 roku, by zebrać materiały na 20 rocznicę wybuchu elektrowni. Fotograficzne efekty tej wyprawy można oglądać w Ostrowskim Centrum Kultury. Proste w formie, czarno-białe, wykonane analogowo zdjęcia robią duże wrażenie. Jeszcze większe wrażenie zrobiło na artyście samo miejsce.
Niegdyś 50 tysięczne miasto Prypeć zostało wybudowane jako zaplecze mieszkalne dla pracowników i obsługi czarnobylskiej elektrowni. Teraz uderzająca jest cisza, która wyłania się z opuszczonych mieszkań. W 1986 roku prawie całe wyposażenie wnętrz zostało zniszczone przez specjalne jednostki. Coś jednak zostało.
Sama wyprawa do Czarnobyla nie należała do najbezpieczniejszych, choć – jak mówi artysta – promieniowanie nie jest tam tak wysokie, jak jeszcze kilka lat temu. Wojciech Sternak poszukiwał artefaktów obecności człowieka.
Patrząc na te fotografie ze strefy czarnobylskiej tworzymy więc obraz ludzi, których życie toczyło się spokojnie, póki nie przekreśliła go katastrofa.
Agnieszka Kurzawa
Zobacz to:
Wydarzenia - 2012-02-03
<<<powrót