Czy siatkówka jest w Ostrowie potrzebna? Takie pytanie zadają sobie kibice i komentatorzy, który obserwują poczynania ostrowskiej drużyny Salosu na parkietach III ligi. Jak wiadomo ta ekipa, po wielkim powrocie, spisała się doskonale i awansowała do rundy play-off. Czy i w tym przypadku obowiązuje zasada, że apetyt rośnie w miarę jedzienia?
Ten sezon był dla podopiecznych Jana Kamińskiego wielkim powrotem na siatkarskie boiska. W Ostrowie wcześniej była już siatkówka na podobnym poziomie, ale z różnych przycyzyn musiała na kilka sezonów zniknąć. Teraz odrodziła się niczym feniks z popiołów, a wszystko za sprawą doskonałej postawy graczy Salosu w rundzie zasadniczej.
Z meczu na mecz w minionej rundzie zasadniczej przychodziło coraz więcej kibiców. Zdarzały się i takie spotkania, kiedy trybuny pękały w szwach. Można więc śmiało powiedzieć, że sukcesy ostrowskich siatkarzy napędzały tę machinę popularności.
Propagowanie siatkówki w Ostrowie przez drużynę Salosu można zatem uznać za udane. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze tylko awansu Ostrowian do wyższej ligi, przed nimi jednak ciężki bój w play-offach.
Tomasz Wojciechowski
Zobacz to:
Wydarzenia - 2012-02-01
<<<powrót