Sobotnie spotkanie ostrowskich szczypiornistów Ostrovii było pierwszym meczem graczy trenera Pawła Ruska po 5 tygodniach przerwy. Pomimo dotkliwej przegranej z liderem pierwszoligowych rozgrywek drużyną Czuwaju Przemyśl, szkoleniowiec ostrowian pokreśla, że jego zawodnicy są dobrze przygotowani do drugiej rundy.
Przed sobotnim meczem drużyna Ostrovii rozegrała trzy kontrolne sparingi. Każdy z nich okazał się pożyteczny dla szczypiornistów z Ostrowa Wielkopolskiego. Do tego trzeba dodać mordercze treningi przez cały okres przygotowawczy. Trener Ostrovii po sobotnim meczu nie ukrywał, że liczył na lepszy występ swoich podopiecznych.
Sami zawodnicy Ostrovii podkreślają, że nie zmarnowali ostatnich pięciu tygodni. Wciąż czują jednak niedosyt po meczu inauguracyjnym. Wielu liczyło, że Ostrovia sprawi u siebie niespodziankę.
Dziś wiadomo, że kolejne spotkanie ostrowskiej siódemki odbędzie się już jutro w Zawierciu. Ten pojedynek miał początkowo odbyć się w najbliższy weekend, lecz już wcześniej zaplanowano tam turniej ćwierćfinałowy mistrzostw Polski juniorów, w którym występuje kilku zawodników Viretu. Z decyzji o rozegraniu meczu awansem już w środę, Ostrowianie się jednak nie cieszą. Trener Paweł Rusek twierdzi, że ten termin nie jest korzystny dla Ostrovii. Ponadto o przełożeniu meczu Ostrowianie zostali poinformowani niezgodnie z regulaminem, bo znacznie później niż na 10 dni przed spotkaniem. Tak czy tak zapowiadają walkę.
Tomasz Wojciechowski
Zobacz to:
Wydarzenia - 2012-01-31
<<<powrót