Zespół Open Florentyny Pleszew nie zwalnia tempa. W sobotni wieczór lider grupy A zanotował szesnaste zwycięstwo z rzędu. Tym razem w derbach Wielkopolski, podopieczni Andrzeja Kowalczyka nie dali szans AZS-owi Politechnice Poznań. Lider grupy A wygrał 101:72.
W sobotę ,,akademicy" zagrali osłabieni brakiem trójki swoich podstawowych zawodników. Będący faworytem Open miał więc jeszcze bardziej ułatwione zadanie. Pleszewianie dominowali od pierwszego gwizdka. Już w połowie I kwarty pleszewski zespół posiadał dziesięć punktów zaliczki. W kolejnych fragmentach dominacja Openu nie podlegała już żadnej dyskusji. Gospodarze prezentowali świetną skuteczność. W pierwszych dwóch kwartach zaliczyli siedem trójek, notując w tym elemencie aż 47 procent skuteczności. Do przerwy pleszewianie prowadzili okazale 52:35.
W połowie III kwarty pleszewski zespół prowadził różnicą 19 punktów, jednak kilka kolejnych minut należało do gości. AZS zdobył dziesięć punktów z rzędu i w 27 minucie przewaga lidera wynosiła już tylko dziewięć ,,oczek". Trener Kowalczyk poprosił więc o przerwę. Po ostrej reprymendzie ponownie gospodarze rządzili na parkiecie. Końcówkę III kwarty Open wygrał 13:2 i po 30 minutach prowadził 77:57.
W ostatniej kwarcie emocju już nie było. Lider ponownie grał na wysokim poziomie. Rywal był bezradny. Przewaga Openu rosła więc systematycznie. Tym samym pleszewski zespół zanotował kolejny bardzo efektowny sukces.
Sobotni pojedynek był popisem w wykonaniu Wojciecha Żurawskiego. Gracz gospodarzy zdominował walkę pod koszami. Był nie do zatrzymania dla rywali. ,,Żurek:" robił, co chciał. Zebrał z tablic siedemnaście piłek, kończąc mecz z dorobkiem 30 punktów.
Sobotnia wygrana ma szczególny wymiar. To był bowiem 136 mecz pleszewskiej drużyny w pięcioletniej historii występów na drugoligowych parkietach. Open pokonując ,,akademików" zanotował swoje setne zwycięstwo na drugim froncie.
Bartosz Karasiński
Zobacz to:
Sport - 2012-01-30
<<<powrót