Niestety, kibice Ostrovii przeżyli kolejne rozczarowanie. W piątkowy wieczór, na zakończenie rundy zasadniczej, biało-czerwone zanotowały kolejny słaby występ. Tym razem we własnej hali podopieczne Piotra Czaski nie zdołały sprostać drużynie Domeny Siemaszki. Przyjezdne wygrały zasłużenie 68:56. Ten sukces sprawił, że zespół Michała Szewczyka w drugim etapie tegorocznych rozgrywek zagra w rundzie finałowej. Ostrovię czeka za to walka o utrzymanie.
W piątkowym pojedynku drużyna gości dominowała od pierwszej minuty. Koszykarki z Siemaszki bezlitośnie wykorzystywały błędy gospodyń. Zawodniczki Ostrovii zawodziły w każdym elemencie - w ataku prezentowały fatalną skuteczność, pudłując nawet z bardzo dogodnych pozycji. Ostrowianki tragicznie radziły sobie także w defensywie. Efekt był taki, że zespół gości systematycznie powiększał swoje prowadzenie. Do przerwy koszykarki Domeny miały trzynaście punktów przewagi.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Zespół Ostrovii w dalszym ciągu zawodził na całej linii. Gospodynie nie miały żadnego pomysłu na walkę przeciwko drużynie z Siemaszki. Tymczasem podopieczne Michała Szewczyka robiły swoje. Koszykarki Domeny grały rozważnie i konsekwentnie, systematycznie powiększając swoje prowadzenie. Ostrovia za to nadal pudłowała, notując w tym meczu zaledwie 35 procent skuteczności. Gospodynie fatalnie radziły sobie także w walce na obu tablicach. Rywalki zebrały 41 piłek, Ostrovia zaledwie 20. Nic więc dziwnego, że na początku IV kwarta przewaga przyjezdnych wynosiła już nawet 21 punktów.
Bartosz Karasiński
Zobacz to:
Sport - 2012-01-30
<<<powrót