KPR Ostrovia nie sprawiła niespodzianki i uległa w sobotnim meczu liderowi dotychczasowych pierwszoligowych rozgrywek drużynie Czuwaj Przemyśl 28 do 38. Zabrakło skuteczności, zawodziła też obrona. Doskonale w bramce gości spisywali się natomiast bramkarze, a szybkie kontry karały Ostrowian za brak skuteczności.
Dużyna Czuwaju w tym sezonie jeszcze ani razu nie skapitulowała, co potwierdziła podczas meczu z Ostrovią. Pierwsza połowa sobotniego spotkania przebiegała pod dyktando gości. Słaba skuteczność zawodników Ostrovii plus udane kontrataki szczypiornistów z Przemyśla sprawiły, że po pierwszych 15 minutach gry przewaga siódemki gości wynosiła już 5 bramek. Na domiar złego kontuzji nabawił się Maciej Nowakowski, który już więcej w tym meczu nie zagrał. Pod koniec pierwszej części meczu Czuwaj Przemyśl prowadził nawet jedenastoma trafieniami. Ostatecznie po 30 minutach było 10 do 19.
Nadzieja na odrobienie strat przyszła wraz z drugą połową spotkania. Trener Ostrovii zmienił nieco styl gry swojej drużyny i gospodarze zaczęli odrabiać straty. Po trafieniu Damiana Krzywdy w 52. minucie przewaga gości stopniała do 5 bramek. Ostrovia nie wykorzystała jednak przewagi liczebnej, a goście znów grali jak na fali. Tak było do końca spotkania, które Ostrovia przegrała różnicą 10 bramek – 28 do 38.
W drużynie Ostrovii dobry mecz rozegrał Jakub Tomczak, który zdobył 9 bramek. Damian Krzywda 8-krotnie pokonywał bramkarza drużyny z Przemyśla. 5 razy do bramki trafiał Łukasz Jaszka. Przed zespołe z Ostrowa jeszcze 9 spotkań w drugiej rundzie.
Tomasz Wojciechowski
Zobacz to:
Wydarzenia - 2012-01-30
<<<powrót